Na początku czerwca, bez wcześniej­szych zapowiedzi, pojawiła się finalna wer­sja aplikacji Ligh­troom 3. Niejed­nokrot­nie pisałem o wcześniej­szych jego wer­sjach, więc moż­liwość prze­testowania naj­now­szej, wykorzystałem nie­mal natychmiast. 

Na prośbę redak­tora naczel­nego ser­wisu MyApple.pl napisałem artykuł o Aper­ture 3. Redak­cji zależało, żeby był to bar­dziej dogłębny tekst niż tylko opis (pierw­szych) wrażeń, który umie­ściłem tu wcześniej. Przy­łożyłem się więc, poświęciłem trochę czasu na prze­testowanie aplikacji i …zupeł­nie zaskoczyłem nawet samego siebie. 
Zapraszam do prze­czytania– MyApple.pl

subiektywnie o Aperture 3

10.02.2010  –  Kategoria: narzędzia, o fotografii

To moje drugie podej­ście do Apar­ture. Od ponad dwóch lat używam bowiem Ligh­troom i to właśnie produkt Adobe bar­dziej odpowiada mojemu wyobrażeniu o narzędziu fotografa. Jed­nocześnie jestem fanem marki Apple i z chęcią “prze­siadł­bym się”, gdyby Aper­ture okazał się rów­nie dobry. W pierw­szym podej­ściu (wer­sja 2.0) nie okazał się. Był zdecydowanie wol­niej­szy niż Ligh­troom, posiadał mniej­sze moż­liwo­ści, a był droższy. 

iPad

28.01.2010  –  Kategoria: narzędzia, wolne myśli

Brałem czynny udział w relacji na żywo z wczoraj­szego keynote, więc z infor­macjami o tablecie byłem raczej na bieżąco. Potrzebowałem jed­nak całej nocy, żeby wytłumaczyć samemu sobie, że moja chęć posiadania tego urządzenia to coś więcej niż gadżeciar­stwo i sym­patia do marki. Usprawiedliwienie powyż­szego było prost­sze, niż mogłem się spodziewać. 

TeuxDeux

14.01.2010  –  Kategoria: narzędzia

Odkąd pamiętam, posiadałem różne kalenadarze i notat­niki. Jesz­cze w czasach kiedy wcale nie musiałem pamiętać o wielu rzeczach, posiadałem takowe, przynoszone przez rodziców z pracy. Z czasem ich miej­sce zaczął zaj­mować palm­top (to były piękne czasy Hand­springa Visor, w którym pod­świetlany był nie tyle ekran, co …literki), lecz czasy, gdy nosiło się przy sobie więcej niż jedno kieszon­kowe urządzenie, minęły. Od […]

wszystkomająca Coda

11.11.2009  –  Kategoria: narzędzia

Nigdy nie potrafiłem się prze­konać do aplikacji Coda, tak prze­cież popular­nej wśród makowej czę­ści projek­tan­tów stron inter­netowych. Uważałem, że nie potrzebuję takiego narzędzia. Text­Mate w zestawie z Trans­mit i Safari wystar­czały do więk­szo­ści zadań. I pew­nie wystar­czałyby nadal, gdyby nie dzisiej­sza próba. Pod­jąłem się nowego zlecenia. Dość spora witryna, wymagający klient. Postanowiłem dać szansę - pozwolę sobie odmienić — Codzie. 

Po oficjal­nej infor­macji o pojawieniu się Ligh­troom 3 w wer­sji beta, wiele osób w czelu­ściach inter­netowych prze­strzeni wyrażało swój entuzjazm bądź nie­zadowolenie z powyż­szego faktu. Nawet i ja wypowiedziałem się na ten temat, choć infor­macje o zmianach, znałem tylko ze strony inter­netowej. Wstyd się przy­znać, ale istot­nie tak było. Postanowiłem więc spraw­dzić, jak jest z tym Ligh­troom w praktyce.