Pod koniec ubiegłego tygodnia firma Sigma ogłosiła datę pojawienia się najnowszego produktu – lustrzanki SD1 – oraz jego cenę.

Dla tych, którzy nie słyszeli o SD1; ma to być flagowy aparat Sigmy, wyposażony w uszczelniany, magnezowy korpus i oferujący niespotykaną dotąd jakość obrazu . Matryca to – tradycyjnie dla tego producenta – trzywarstwowy Foveon X3 o rozdzielczości 15 megapikseli (niewiele rzeczy drażni mnie tak, jak podawanie w tym momencie rozdzielczości 46 megapikseli, co czyni nawet producent na swojej stronie internetowej) i rozmiarze APS-C.
Ci z kolei, którzy nie słyszeli o profesjonalnych Sigmach w ogóle, powinni wiedzieć, że był czas, kiedy trzywarstwowe matryce cieszyły się sporym uznaniem fotografów ślubnych. Nigdy nie oferowały rozdzielczości, jakie spotykało się u konkurencji, ale nadrabiały rozpiętością tonalną. Potem jednak Canon zaprezentował model 5D, więc sporo Sigm wylądowało na ebay’u czy allegro.
Dlaczego więc piszę o tym konkretnym modelu? Ze względu na jego cenę. Producent wycenił bowiem korpus na 9700 dolarów. To więcej niż Canon 1Ds Mk III ($6999), Nikon D3x ($7999) czy Leica M9 ($6995), a wszystkie mają przecież matrycę pełnoklatkową. To niemal tyle samo co średnioformatowy, 40-megapikselowy Pentax 645D ($9995)! Może więc chodzi tylko o zwrócenie uwagi? Dodam też, że SD1 ma bufor pozwalający na zapis tylko 7 plików RAW, wizjer niepokrywający 100% kadru, wyświetlacz o rozdzielczości 460 000 pikseli oraz maksymalną czułość na poziomie ISO6400. Nie ma podglądu Live View ani nie nagrywa materiałów video.
Nie mam pojęcia do kogo kierowany jest więc ten produkt. Fotografów ślubnych zainteresowanych APS-C nie znam (i ośmielę się stwierdzić, że rozpiętość tonalna nie będzie miała tu nic do rzeczy). Reporterzy, którym APS-C wystarczy (lub nawet będzie ona korzystna ze względu na przelicznik ogniskowych), będą mogli zaopatrzyć się w równie szybki (jeśli nie szybszy) aparat za znacznie mniejsze pieniądze (Canon 7D kosztuje na tym samym rynku $1999). Może Wy macie jakieś pomysły?
Dla wyjaśnienia, muszę zaznaczyć, że nie tylko jestem bardzo ciekaw obrazu rejestrowanego przez tę matrycę, co nawet wierzę, że będzie on niesamowity. Obawiam się jednak, że jedyne dostępne doń obiektywy mogą nie sprostać zadaniu i taki zestaw nie będzie dla nikogo zachęcający. Może z czasem taka matryca znajdzie się w np. w DP-3 i wtedy powstanie silny konkurent dla Fuji X100.
Ciekaw jestem także w jaki sposób Sigma będzie próbowała sprzedać ten aparat w takiej cenie. Bo albo będzie to potężna kampania, wsparta znanymi nazwiskami albo SD1 stanie się ciekawostką, o której wszyscy szybko zapomnimy, a przypominać nam o nim będą kolejne obniżki cen.
