Wczoraj w App Store, po długim okresie oczekiwania, pojawiła się wersja 1.0 aplikacji Sparrow – w założeniu klienta poczty e-mail, choć jak na razie, klienta usługi GMail. Trzeba jednak od razu nadmienić, że rewolucyjnego klienta, zwłaszcza pod względem UI.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, kupiłem od razu. Na Twitterze padły pytania o to czy i jak wersja 1.0 różni się od wcześniejszej bety. Zmiany są wprawdzie kosmetyczne, ale wszystkie na plus. Przede wszystkim, obniżył się górny pasek aplikacji, przez przesunięcie przycisków z niego na prawą stronę kolumny z listą wiadomości. Zabieg ten bardzo przypomina okno App Store, w którym – jako pierwszym – umieszczono przyciski w połowie wysokości, a nie standardowo przy górnej krawędzi. Bardzo to odświeża wygląd aplikacji i pewnie będzie to standardowe rozwiązanie w systemie 10.7 Lion.

Zamiast przycisku ‚odśwież’, pojawił się przycisk, służący do wybierania etykiet – rozwiązanie, moim zdaniem, znacznie wygodniejsze niż poprzednio.

W pionowym menu, pod ikoną konta (awatarem), boks, który wcześniej kierował do listy wiadomości, filtrowanej etykietami, został zastąpiony lupką, której kliknięcie automatycznie umieszcza kursor w polu wyszukiwania. Myślę, że z tego można było zrezygnować (w końcu minimalizm wyklucza podwójną funkcjonalność), ale nie razi to w żaden sposób.

Kolejną kosmetyczną zmianą jest dodanie etykiety ‚Add Label’ obok plusika, w nagłówku wiadomości. Pewnie wielu beta testerów skarżyło się, że nie jest on opisany i nie wiadomo do czego służy, dopóki się na niego nie kliknie.

Najważniejszą modyfikacją, względem bety jest dodanie okienka Quick Reply, które znałem wcześniej z aplikacji Postbox, testowanej jakiś czas temu. Zasada działania jest banalna; po kliknięciu na przycisk ‚Reply’ nie pojawia się żadne nowe okno, lecz zgrabnie wysuwa się spod górnej „belki” pole tekstowe, w którym wystarczy wpisać treść odpowiedzi i nacisnąć ‚Send’. Aplikacja oczywiście dołoży podpis, mimo że w okienku podglądu go nie widać. Prawdziwy minimalizm.

Generalnie, aplikacja robi jeszcze lepsze wrażenie niż beta. Działa błyskawicznie i stabilnie. Wielu narzeka, że 8 euro czy 10 dolarów to sporo, jak za aplikację, która obsługuje tylko GMail. Być może. Ale: jeśli rzeczywiście korzystasz z usługi GMail (ja nie korzystałem, ale dla tej aplikacji przekierowałem ruch ze swoich serwerów do Google), to nie masz się nad czym zastanawiać. Jeśli nie korzystasz, poczekaj na wersję 1.1 – będzie obsługiwać inne IMAPy.

